WITAMY W PRZEDSZKOLU HAŁABAŁY

Bo matematyka nie musi być nudna – recenzja serii „Liczę sobie”

Bo matematyka nie musi być nudna – recenzja serii „Liczę sobie”

Edukacyjny Egmont wchodzi na rynek wydawniczy z nowym pomysłem dla najmłodszych czytelników. Po serii „Czytam sobie" czas na doskonalenie umiejętności matematycznych. Sześć nowych książek wprowadzających dzieci w tajniki Królowej Nauk. „Liczę sobie" to trzypoziomowa seria rozwijająca zdolności matematyczne u dzieci w wieku od 4 do 9 lat.


Poziomowi 1 serii „Liczę sobie" przyświeca hasło „Otwórz oczy". To, na ten moment, dwie książeczki o przygodach Króla Gromoryka. Pierwsza z lektur - „Król Gromoryk i zagadkowy smok" autorstwa Wojciecha Widłaka opowiada o całonocnej gonitwie Króla za smokiem. Władca goni niewidocznego smoka, co zaczyna martwić Królową Małżonkę, do akcji wkracza, więc Doktor Pigułka. Druga to „Król Gromoryk i jajko na miękko". Nasz bohater wraz ze swoim Kotem Gadułą mają wielką ochotę na jajko na miękko. Niestety, kucharz się rozchorował, a Królowa Dobrochna wyjechała. Co tu robić? Okazuje się, że trzeba zakasać rękawy i nie zważając na królewskie pochodzenie radzić sobie samemu. Król z kotem zabierają się, więc do gotowania, mimo że zupełnie nie mają o tym pojęcia. Kuchnia wygląda jak pobojowisko, a jajka lądują w sałatce, którą ostatecznie przygotowała Królowa. Autorką ilustracji do wspomnianych książek jest Ewa Poklewska-Koziełło, a nad aspektem metodycznym czuwała Anna Boboryk. W tej części serii dzieci poznają pojęcia czasu i rytmu, łączą przyczynę ze skutkiem, przeliczają do 10, przewidują następstwa wydarzeń.


Poziom 2 przeznaczony jest dla dzieci, które rozpoczynają edukację szkolną. Hasło promujące ten poziom to „Odważ się myśleć". Tym razem po zawiłych ścieżkach matematyki oprowadza nas uroczy Kosmita - Fredek. „Fredek i jeden do pary" opowiada o najmłodszym synu władcy planety Pedanteria, który nudzi się w uporządkowanym świecie swojego ojca. Pewnego dnia podejmuje decyzję i wyrusza w podróż. Ląduje na najbardziej zabałaganionej planecie we wszechświecie i poznaje Jagodę, która właśnie szuka swojej pary. W kolejnej części tego poziomu - „Fredek i miara wszystkiego" - poznajemy losy Kosmity na Ziemi, w domu Jagody i jej zwariowanej rodziny. Fredek obserwuje zwyczaje panujące w tym miejscu i postanawia „zmierzyć i zważyć wszystko, co się da". Zabiera się do pracy, systematycznie badając wszystko, co napotyka na swej drodze. W związku z tym spotykają go liczne przygody. Jednak Fredek zaczyna tęsknić, a tęsknoty nie da się przecież zmierzyć... Autorką drugiego poziomu serii „Liczę sobie" jest Zofia Stanecka, a dynamicznymi ilustracjami ozdobiła ją Maria Szudyga. Natomiast zabawy i zadania matematyczne przygotowała Maria Środoń. Tym razem mały czytelnik doskonali liczenie oraz mierzenie i ważenie, poznaje pojęcia czasu i zegara, orientuje się w przestrzeni, łączy przyczynę ze skutkiem oraz poprzez zabawę pieniędzmi w sklepie zostaje wprowadzony w tajniki ekonomii.


Każda strona książki z obu tych poziomów podzielona jest na dwie części. Część główna to tekst literacki, który w zabawny sposób opowiada o losach bohatera. Opowieść nasycona emocjami, rozbudza wyobraźnię małego czytelnika i zmusza go do myślenia. Pod tekstem znajduje się część zadaniowa, doskonaląca umiejętności matematyczne i uzmysławiająca, że matematyka nas otacza, a okazje do poszerzania tej wiedzy można znaleźć w każdym aspekcie dnia codziennego. Dodatkowo zadania znajdują się również w treści opowiadań. Dzieci, rozwiązując zadania kolorują, dorysowują, do dyspozycji mają również małe naklejki do uzupełniania zadań znajdujących się na końcu książki. Tam również znajduje się dział pt.: „Wielkie umysły" przedstawiający sylwetki wybitnych naukowców z dziedziny nauk ścisłych. Stefan Banach, Izaak Newton, Norbert Wiener czy też Sofja Kowalewska, to tylko niektóre nazwiska uczonych, których dokonania na gruncie matematyki zostały przedstawione w serii w prosty sposób, adekwatny do poziomu czytelnika. Każda notka również wzbogacona jest zadaniem - za pomocą tekstu lub rysunku mały odbiorca książki ma przedstawić jakieś pojęcie naukowe, np. przestrzeń, tęczę czy na przykład grawitację.


Natomiast poziom 3 Egmontowskiej serii to wyzwanie dla najodważniejszych początkujących uczniów pod hasłem „Zmierz się ze światem". Sprytne i inteligentne Szczurki przeżywają szalone przygody z kotem, zachęcając młodego czytelnika do wysnuwania ciekawych wniosków i szukania śmiałych rozwiązań. Obie książki napisał Rafał Witek, a zilustrował Daniel de Latour. Metodycznie całość opracowała Anna Boboryk. Mały człowiek rozwinie swoje umiejętności matematyczne w następujących obszarach matematycznych: liczby i liczenie, orientacja w przestrzeni, przyczyna i skutek. Również te książki zawierają naklejki pomocne w rozwiązywaniu zadań oraz notki biograficzne znanych matematyków i fizyków. Strony z zadaniami matematycznymi zamieszczone są naprzemiennie z treścią historyjek o Szczurkach.
„Szczurki chwytają życie za ogon" i wyruszają w podróż na Sardynię - to pierwszy tytuł tego poziomu. W związku z wakacjami nasi bohaterowie mają mnóstwo zajęć i zamieszania: muszą zrobić sobie zdjęcia pyszczków, złożyć w urzędzie podanie o paszport, wykupić ubezpieczenie itd. Ząbek, Norman, Doktorek, dwie siostry Szmelc, Trampek oraz Znajda przed wylotem wydają przyjęcie i wreszcie.... po wielu problemach z odprawą lokują się w samolocie, by zorientować się, że leci z nimi KOT...
W drugiej książce wspomnianego poziomu nasi bohaterowie wracają z Sardynii i dowiadują się, że ich kanał zajęły koty. Jednak „Szczurki nie dają się wygryźć" - jak głosi tytuł opowieści i wypowiadają intruzom wojnę. Postanawiają oddać sprawę do sądu, powołać Szczurzą Radę Obrony Terytorium, przywołują na odsiecz psy. Niestety, na uparte koty nie działa nic. Jednak szczury to zwierzęta inteligentne. Wzywają na pomoc robaczka, a właściwie setki robaczków...
Z przygodami Szczurków w obu tytułach wiąże się mnóstwo zabawnych sytuacji, a w tym wszystkim pomaga im mały czytelnik rozwiązując mniej lub bardziej skomplikowane matematyczne zadania.
Cała Egmontowska seria to przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Książki bawią opowieściami kipiącymi humorem, zachwycają inwencją autorów i ilustratorów, a jednocześnie pozostawiają w umysłach dzieci ślad w postaci zainteresowania matematyką, co będzie zapewne procentować na dalszych szczeblach nauczania. Książeczki wydane są bardzo starannie, w podobnym stylu jak seria „Czytam sobie". Przyciągają wzrok kolorystyką ilustracji i zachęcają do aktywności umysłowej. Być może, dzięki nim, zainteresowanie matematyką wzrośnie, a my już więcej nie będziemy słyszeć, że to przedmiot w szkole nielubiany przez uczniów.